Kiedy drzemki stają się szkodliwe?

Zegar biologiczny jest odpowiedzialny za rytmy okołodobowe naszego organizmu, a jedną z jego funkcji jest drzemka (ang. nap) w ciągu dnia.

Ludzki zegar biologiczny działa w ten sposób, że śpimy w nocy,  bo największą senność mamy zwykle między 24 a 6. Natomiast niektóre zwierzęta nocne (kot, szczur) zazwyczaj zapadają w sen w ciągu dnia, bo ich zegar biologiczny zwiększa senność w ciągu dnia. Zegar biologiczny człowieka odpowiada za zwiększenie senności w nocy i zmniejszenie jej w ciągu dnia. Jeśli przychodzi noc i senność rośnie, a my stworzymy sobie warunki do spania (cichy pokój, wygodne łóżko), to wtedy po prostu zasypiamy. Podobne zwiększenie senności, występuje u każdego człowieka między godziną czternastą a szesnastą. Jest oczywiście dużo mniejsze, niż w ciągu nocy, w związku z tym jeśli musimy, to jesteśmy w stanie je przetrwać, jednak z medycznego punktu widzenia nie ma sensu z tym walczyć. Jeśli mamy warunki i możemy sobie pozwolić na półgodzinną drzemkę w ciągu dnia w tych godzinach, jest to jak najbardziej wskazane. Taka drzemka nie pogarsza snu nocnego, a zapewnia wyraźną poprawę kondycji na drugą połowę dnia.

Inaczej wygląda to w przypadku osób cierpiących na bezsenność – charakteryzuje ją zbyt mała potrzeba snu zarówno w nocy, jak i w ciągu dnia. Często w leczeniu pojawia się paradoks – zanim poprawi się sen nocny, pacjent zaczyna drzemać w dzień. Jest to pozytywny objaw, ponieważ oznacza, że na nowo odbudowuje się funkcja zegara biologicznego odpowiedzialnego za naprzemienną senność i czuwanie. Jeśli pacjent, który cierpi na bezsenność, czyli ma deficyt snu nocnego (śpi za krótko czy zbyt płytko), ma tendencje do drzemania w ciągu dnia, należy zalecić unikanie lub kontrolowanie drzemek, by nie trwały dłużej, niż piętnaście-dwadzieścia minut. Wynika to z klinicznych obserwacji – wiele pacjentów cierpiących na bezsenność w nocy, na skutek zmęczenia odsypia sobie później w ciągu dnia. Nie są przez to w stanie zasnąć kolejnej nocy. Po kilku tygodniach czy miesiącach takiej sytuacji dochodzi do odwrócenia rytmu. Tacy pacjenci zasną w ubraniu na fotelu, a nie są już w stanie w piżamie w łóżku. Dzieje  się tak dlatego, że mózg zmienia skojarzenie snu. Zamiast z łóżka i piżamy – fotel przed telewizorem i ubranie, bo w tej sytuacji udaje się zasnąć. Dlatego należy w tym przypadku ograniczyć lub ściśle kontrolować drzemanie w ciągu dnia.

Nie istnieje takie pojęcie jak drzemka poranna, którą kojarzymy z popularną funkcją w budzikach. Mózg człowieka jest skonstruowany w ten sposób, że powinien albo spać, albo czuwać – nie ma stanów pośrednich. Wynika to z jego budowy i funkcji. Jeśli my przeciągamy stan zasypiania czy budzenia, to wprowadzamy niezdrowy objaw. Jeśli dzwoni budzik i człowiek nie jest w stanie się podnieść, to oznacza, że nie jest to jego naturalna pora budzenia się i być może wypada ona pół godziny wcześniej czy później. Moment, w którym się budzimy, wynika ze struktury snu. Sen składa się z dwóch odrębnych zjawisk – snu REM i non-REM. Sen REM związany jest z marzeniami sennymi i jest nam się łatwo obudzić w tej fazie – jesteśmy wtedy aktywni, ponieważ mózg jeszcze przed chwilą intensywnie pracował (śnił). We śnie non-REM ciężko jest się obudzić, ponieważ aktywność neuronów jest wyraźnie zmniejszona. W wolne weekendy i wakacje budzimy się w naturalny sposób i przypada to zawsze na fazę REM. Natomiast kiedy używamy budzika, nie zawsze trafimy na ten najodpowiedniejszy moment. Człowiek, który zawsze budzi się z trudem około godziny 6 czy 7, a dopiero około godziny 9 jest przytomny, nie może oczekiwać od swojego mózgu aktywności, jeśli nie zmieni godziny budzenia. Ociąganie się z przebudzeniem jest niezdrowe i może w efekcie prowadzić do bezsenności.

 

Diagnostyka bezsenności

Niepokojącym objawem jest zawsze stwierdzenie pacjenta, że pogorszyła się jakość jego snu.
Lekarz ma wtedy obowiązek zdiagnozować, czy to pogorszenie samego snu czy może objaw innej choroby. Generalnie lekarze oprócz pytania o...

Dobre i złe pozycje do spania - jakie wybrać?

Wpływ bezsenności na relacje międzyludzkie